Czasem najbardziej boli nie to, co się wydarzyło. Tylko to, czego zabrakło. Rozmowy, bliskości, słów, które nigdy nie padły.

W gabinecie często spotykam osoby, które mówią: „U mnie w domu nic złego się nie działo." I to bywa prawdą. Nie było przemocy. Nie było dramatycznych wydarzeń. A jednak, kiedy zaczynamy się zatrzymywać, pojawia się coś bardzo ważnego: „Ale też… niewiele było."

Deprywacja emocjonalna — kiedy czegoś brakuje

Deprywacja emocjonalna to doświadczenie braku. Nie spektakularnego, nie oczywistego. Często bardzo cichego.

To brak:

Dziecko w takiej rzeczywistości uczy się, że jego świat wewnętrzny nie jest czymś, czym warto się zajmować. Nie dlatego, że ktoś to powiedział wprost. Dlatego, że tego po prostu nie było.

„Radziłam sobie sama"

To zdanie pojawia się bardzo często. I z jednej strony jest w nim siła — zdolność adaptacji, samodzielność, odpowiedzialność. Ale z drugiej — coś zostało pominięte. Bo dziecko nie powinno musieć radzić sobie samo z tym, co czuje.

Parentyfikacja — kiedy role się odwracają

Czasami w rodzinie pojawia się sytuacja, w której dziecko zaczyna pełnić rolę dorosłego. Opiekuje się emocjami rodzica. Stara się go „nie martwić". Przejmuje odpowiedzialność, która nie jest adekwatna do wieku. To zjawisko nazywamy parentyfikacją.

Z zewnątrz często wygląda jak dojrzałość. „Taka odpowiedzialna, taka pomocna." W środku — to często rezygnacja z własnych potrzeb.

Przypomina mi się jedna z pacjentek — nazwijmy ją Karolina. Mówiła o sobie: „Ja zawsze byłam tą silną." Dopiero po czasie pojawiło się zdanie: „Ja nie pamiętam, żeby ktoś mnie kiedyś zapytał, jak ja się czuję." To zdanie miało ogromną wagę.

Ból tego, co niewidoczne

To jest trudny rodzaj bólu. Bo nie zawsze ma konkretną historię, którą łatwo opowiedzieć. To raczej poczucie pustki, tęsknoty za czymś nie do końca nazwanym, braku, który trudno uchwycić.

I często pojawia się myśl: „Może przesadzam." „Może to nic takiego." A jednak to „nic takiego" ma znaczenie.

Moment uznania

Jednym z ważniejszych momentów w terapii jest ten, w którym ktoś może powiedzieć: „Tego zabrakło." „To było dla mnie ważne." „To miało na mnie wpływ."

Bez porównywania. Bez umniejszania. To nie jest szukanie winy. To jest uznanie własnego doświadczenia.

Jeśli to porusza coś w Tobie

Jeśli czytając to, pojawia się myśl: „To trochę o mnie" — zatrzymaj się na chwilę. Nie musisz od razu nic robić. Nie musisz tego „rozwiązywać". Czasem pierwszy krok to zauważenie.

Bo to, czego nie było — też jest ważną częścią Twojej historii. I może zacząć być zauważone.